MON na FB i Twiterze MON na Facebook MON na Twitterze MON na G+
MON na YouTube MON na FlickR
Aktualności

Pożegnanie z mundurem płk. Piotra Łukasiewicza
2012-01-27

27.01. „Wybrał Pan dyplomację, a w zasadzie dyplomacja wybrała Pana i ja się nie dziwię, bo sam byłem świadkiem pańskiej pracy i współpracy z Ministerstwem Spraw Zagranicznych” – powiedział wiceminister Zbigniew Włosowicz do płk. Łukasiewicza.

W Warszawie odbyło się oficjalne pożegnanie z mundurem płk.  Piotra Łukasiewicza, dotychczasowego pełnomocnika MON ds. Afganistanu.  W uroczystości udział wzięli współpracownicy i przyjaciele. 

„Widziałem Pana w sytuacjach złożonych dyplomatycznie  i imponowało mi, jak Pan sobie w tych sytuacjach radzi” – powiedział wiceminister Włosowicz. 

W imieniu Pana ministra Tomasza Siemoniaka oraz wszystkich kolegów i współpracowników  chciałem Panu bardzo serdecznie podziękować za wszystko to, co Pan zrobił dla naszego resortu, ale i dla kraju. Życzę Panu dużo szczęścia w życiu zawodowym i w życiu prywatnym” – mówił podsekretarz stanu. 

Na zakończenie służby wojskowej płk Piotr Łukasiewicz wyróżniony został Szablą Honorową Ministra Obrony Narodowej, którą wręczył mu w imieniu ministra Z. Włosowicz.

Płk Piotr Łukasiewicz urodził się 9 lutego 1972 roku w Sosnowcu. Ukończył studia w Wojskowej Akademii Technicznej na kierunku cybernetyka w 1995. W latach 1995 - 2006 na różnych stanowiskach służbowych zajmował się tematyką związaną z bezpieczeństwem państwa i zwalczaniem terroryzmu. Przebywał również na misjach stabilizacyjnych w Iraku. W 2006 roku pełnił funkcję zastępcy attachè obrony w Islamabadzie, a w styczniu 2007 roku został decyzją Ministra Obrony Narodowej wyznaczony na stanowisko attachè obrony w Afganistanie. W październiku 2009 roku, Minister Obrony Narodowej powołał go na stanowisko Pełnomocnika MON ds. Afganistanu. Na tym stanowisku płk Piotr Łukasiewicz współtworzył m.in. polską strategię obecności wojskowej w Afganistanie. 

Płk Piotr Łukasiewicz jest absolwentem kursu specjalistycznego w Waszyngtonie oraz studiów podyplomowych w Akademii Obrony Narodowej w Warszawie. Podjął również w 2010 roku studia doktoranckie na Uniwersytecie Warszawskim, z zamiarem napisania pracy na temat polityki społeczności międzynarodowej wobec Afganistanu. Za bardzo dobrze pełnioną służbę wojskową był wielokrotnie odznaczany i nagradzany, m.in. Srebrnym Krzyżem Zasługi oraz Gwiazdą Iraku. 

31 stycznia 2011 roku płk Piotr Łukasiewicz zakończy służbę wojskową i przejdzie do rezerwy.

Czy żal Panu Pułkownikowi żegnać się z mundurem?

Nie, nie żal. Jako żołnierz zawodowy doszedłem do momentu, kiedy osiągnąłem maksymalny poziom w tym co robię. Po prostu nasyciłem się tym co robiłem przez ostatnie 26 lat, a tak naprawdę ostatnie 6 lat jestem związany z Afganistanem i z tamtym rejonem. To był dla mnie czas największych wyzwań, czas największego hartowania, zmierzenia się z sytuacjami nieznanymi mi wcześniej i takiego poczucia, że jestem w centrum wydarzeń, które w Polsce mało znamy. W Pakistanie i Afganistanie miałem poczucie, że jestem w nurcie wielkiej historii. To był dla mnie bardzo intensywny okres w działaniach, chcę być nadal aktywny i przejść w inne obszary aktywności zawodowej, cały czas trzymając się mojej wielkie pasji jaką jest Afganistan.

I nadal praca w Afganistanie?

Tak. Takim bezpośrednim powodem mojego odejścia z wojska jest to, że otrzymałem od Ministra Spraw Zagranicznych propozycję pracy w dyplomacji cywilnej w Afganistanie. Jestem kandydatem na ambasadora w Afganistanie i mam nadzieję, że cała procedura, która rozpocznie się z chwilą mojego odejścia z wojska przebiegnie zgodnie z moimi marzeniami i zainteresowaniami. Mam duże doświadczenie afgańskie, znam ten kraj dość dobrze i chcę nadal pracować dla Polski, ale już w innym wymiarze. Bycie oficerem - to jest honor i zaszczyt, ale zostać dyplomatą cywilnym, być może ambasadorem - to także honor. Ja kocham Afganistan - kraj, gdzie ludzie potrafią okazywać sobie także uczucia przyjaźni i to w różny sposób, niespotykany w Europie, a tam te rzeczy są bardzo mocno eksponowane. Afgańczycy maja to we krwi. Ja też mam to we krwi i dlatego tak mi się dobrze przebywa w ich towarzystwie. Bardzo ich szanuje i lubię i wydaje mi się, że mam w sobie trochę czegoś afgańskiego.

Uważa się Pan za spełnionego w dotychczasowej pracy zawodowej?

Jestem spełniony, bo w moich zainteresowaniach i pasji osiągnąłem wszystko co mogłem - nosząc mundur. Ja jestem takim człowiekiem, który zawsze poszukuje wyzwań, stawia sobie nowe cele. Mój okres służby zawodowej, to jest coś wspaniałego, pomimo tego, że armia jest strukturą zhierarchizowaną, polegającą na rozkazach, na relacjach podwładny-przełożony. Ja w wojsku znajdowałem zawsze obszary, gdzie mogłem się realizować. Zawsze pracowałem w wojsku na samodzielnych stanowiskach.  Pomimo tego, że zawsze miałem swojego przełożonego to posiadałem dużą niezależność. Taki duży obszar przestrzeni i wolności osobistej oraz zawodowej pozwalał mi się rozwijać zawodowo i robić to co mnie interesowało oraz było zgodne z moją osobowością. To jest ta wielka wartość, którą zawdzięczam armii. Jestem żywym przykładem na to, że wojsko nie jest instytucją, która musi człowieka wciskać w pewne tryby. Oczywiście ja też byłem takim trybikiem w maszynie, ale zawsze takim samodzielnym.

Czego można życzyć oficerowi odchodzącemu z armii?

Abym jak najlepiej spożytkował to, czego nauczyłem się w armii. Armia w człowieku siedzi, te 26 lat jest we mnie i ja nie chcę jej wyrzucać z siebie. Skończyłem studia w WAT, miałem wspaniałe doświadczenia zawodowe, które ukształtowały mnie psychicznie. I czego można życzyć – tego, abym tę sprężystość wojskową zachował w pracy cywilnej i by ten duch armii we mnie pozostał.

Dziękuję za rozmowę i życzę by ten duch armii w Panu pozostał.

MON-FB
MON-Tweet


zdjęcia: ppłk Lech Mleczko

GALERIA